Nowości
ElevenLabs szykuje sprzedaż udziałów przy wycenie 22 miliardów dolarów
Posłuchaj tego artykułu

Współzałożona przez Polaków firma głosowej AI prowadzi wstępne rozmowy o transakcji wtórnej, która wyceniłaby ją na 22 miliardy dolarów, dwa razy więcej niż w lutowej rundzie finansowania.
Spis treści
ElevenLabs, firma zajmująca się generowaniem głosu i dźwięku przez AI, założona przez Polaków Matiego Staniszewskiego i Piotra Dąbkowskiego, prowadzi wstępne rozmowy z inwestorami w sprawie sprzedaży udziałów przy wycenie 22 miliardów dolarów. Informację podał Bloomberg, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Transakcja wtórna, nie nowa runda
W przeciwieństwie do klasycznej rundy finansowania, planowana transakcja ma formę tender offer, czyli sprzedaży wtórnej. Oznacza to, że obecni pracownicy i wcześni inwestorzy mogliby sprzedać część swoich udziałów zewnętrznym inwestorom, bez wpływu nowego kapitału bezpośrednio do spółki. Taka konstrukcja pozwala firmie odsunąć w czasie decyzję o pełnym IPO, jednocześnie dając płynność pracownikom i wczesnym udziałowcom.
Według doniesień transakcja mogłaby zamknąć się już we wrześniu 2026 roku, jeśli rozmowy będą postępować zgodnie z planem.
Błyskawiczny wzrost wyceny
Skala wzrostu wyceny ElevenLabs w ostatnich dwóch latach jest nietypowa nawet jak na standardy branży AI. Spółka była wyceniana na 3,3 miliarda dolarów w styczniu 2025 roku, 6,6 miliarda we wrześniu 2025, 11 miliardów w lutym 2026, a teraz rozmowy dotyczą podwojenia tej kwoty do 22 miliardów. Lutową rundę serii C na 500 milionów dolarów poprowadził Sequoia Capital, przy udziale dotychczasowych inwestorów, w tym Andreessen Horowitz i Iconiq, oraz nowych funduszy, takich jak Lightspeed.
Wzrost wyceny idzie w parze ze wzrostem przychodów. Firma osiągnęła około 330 milionów dolarów rocznego przychodu powtarzalnego w lutym 2026 roku, a zarząd przyznał, że przejście z 200 do 300 milionów dolarów ARR zajęło zaledwie pięć miesięcy.
Od głosu do pełnego stosu audio
ElevenLabs zaczynało jako narzędzie do generowania i klonowania głosu, ale firma systematycznie rozszerza ofertę o dubbing, muzykę, interfejsy API oraz agentów obsługi klienta. Celem jest stanie się pełnym stosem technologicznym dla dźwięku i rozmów prowadzonych przez AI, wykorzystywanym w wydawnictwach, reklamie, obsłudze klienta i oprogramowaniu korporacyjnym. Obecnie przychody dzielą się niemal po równo między klientów indywidualnych i biznesowych, a zarząd zakłada, że do końca 2027 roku udział biznesu wzrośnie do 70 procent.
Firma zatrudnia około 400 osób w biurach w Londynie, Warszawie i Nowym Jorku. Prezes Mati Staniszewski deklarował wcześniej, że spółka chce być gotowa na debiut giełdowy w ciągu dwóch do trzech lat.
Co to znaczy dla Polski
ElevenLabs pozostaje największą spółką z polskimi korzeniami w globalnym wyścigu o sztuczną inteligencję, a warszawskie biuro to jeden z trzech głównych ośrodków firmy obok Londynu i Nowego Jorku. Potencjalna wycena na poziomie 22 miliardów dolarów stawiałaby ElevenLabs w gronie najcenniejszych prywatnych spółek technologicznych na świecie, obok gigantów pokroju OpenAI czy Anthropic, i byłaby dodatkowym argumentem w dyskusji o tym, że polscy założyciele potrafią budować firmy o globalnej skali w samym centrum wyścigu AI.
Rozmowy są na wczesnym etapie i mogą się jeszcze zmienić albo nie dojść do skutku, tak jak bywa przy tego typu transakcjach wtórnych. Sama skala i tempo wzrostu wyceny pokazują jednak, jak duży apetyt inwestorzy mają obecnie na spółki z sektora audio i głosowej sztucznej inteligencji.
Źródła: Bloomberg (bloomberg.com), Sifted (sifted.eu), The Next Web (thenextweb.com)

